**********************************************************
Czwarta nad ranem,oczy niewyspane niemoge zasnac za oknem placze deszcz,to do Ciebie,wiesz.Czy mnie pamietasz,to najszczerszy tekst pisze go od serca,samotnosc jak goraczka noca popada,sam na sam z bezsennoscia sie zmagam,mysle o Tobie jakos niemoge przestac.Caly moj swiat w Twojej osobie sie strzeszczal.Robilismy bledy jestesmy ludzmi,zycie nie pomoglo w to co moglo by nas poroznic.Los wypowiedzial wojne nam niebylo regol,tylko powroz i inny bus codziennego biegu..Kazde niepotrzebne slowo do dzisiaj przeklinam,to smutne na codzien czlowiek sie zapomina.W koncu zastaje dom pusty,zreszta sama wiesz,nieporzegnalas sie,chcialas uniknac lez.. . .
Ja wiem ze lepiej byloby nieczuc nic,albo cofnac czas,niechce z tym tak zyc,widocznie tak byc musi,nigdy juz nie wroci.
Wsiadam do pociagu gdziekolwiek mnie zabierze,zaluje tylko ze Ty mnie nie odbierzesz.Nie na te strone spadla zycia moneta.Na koncu podrozy nikt na mnie nie czeka.Na zajutrz blues pustego lozka cisza wokol i wodka,ktora nadal parzy w usta.Biegne przed siebie nie znana mi droga niewiem gdzie,po co i niewiem dla kogo.Nie mam juz Ciebie,najwieksza strata,nienawidze za to siebie zycia i calego swiata,jeszcze raz zatancz ze mna,bo chce to przezyc,znam prawde,ale niechce przestac wierzyc,dlaczego moj i Twoj swiat sie zderzyl,najgorsze ze na te pytania sa odpowiedzi,te dni sie skonczyly,a koniec jest koncem,zycie zyciem,jaka roza takie kolce . .
Pamietam jak sie usmiechalas,jak zasypialas,delikatna gre miesni Twojego ciala.Styczniowy deszcz tworzyl na galeziach drzew sople,w powietrzu parowal Twoj cieply oddech,czulem Twoj smak,bylas dla mnie tak bliska,Twoje wilgotne wlosy obok mojego policzka,bez powrotna przeszlosc,dlatego mnie smuci to wszystko minelo,nigdy juz nie wroci. . .


!
************************************************************