Za późno, by zrozumieć...
Przebaczenie ostatnim poświęceniem...
Za mocno, by zostawić...
Za wielki lęk, przed utraceniem...
I za mocne są słowa...
Za bardzo wbijasz mi je w serce...
I znów czas zacząć od nowa...
Tym razem opadły mi ręce...
Podnieś mnie, proszę...
Nie mam siły wstać.
W środku wielką bliznę noszę...
Jak mam sobie rade dać?
Jak...
Wyjmij ze mnie nóż,
Otrzyj go z krwi...
Do szuflady włóż,
I zaknebluj mocno drzwi...
Tak byś więcej go nie znalazł,
I nie wyrzył się w złości...
Bo w następny smutny raz...
Ja odejde do nicości...
Tak bardzo boje się takich dni...
...Kiedy miłość jest do krwi...
[*] 06.09.08 ;(