<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>





!
TORCIDA KNURÓW 




<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>





!
TAK WAS TO BOLI 


!
CALA POLSKA PEŁNA ŻABOLI 

!
<<<<<<<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Niby ten sam człowiek, lecz inny wyraz twarzy
na tym samym szlaku, a los się ciągle warzy
pełen zdumienia przez wszystkie te lata
jak czas z obcej osoby robi brata a przyjaŹń tak krucha jak ten stary chleb
tysiące potknięć i miliony gleb
a tamte wpadki teraz bez znaczenia
teraz nowe cele, teraz nowe pragnienia
a w lustrze już inna, inna osoba
tą postać zmieniła niejedna przeszkoda i rany pokrywały się, czyny się ze słowami
22 lata z tymi zasadami
Bo poza honorem nie mam nic innego
to kolejny krok w przód rapu śląskiego
i choć Ostry zawsze będą na mnie mówić
nie ma co się okłamywać, nie ma co się łudzić
to już nie to samo co podstawowa szkoła
czy technikum, średnia, czasu cofnąć się nie zdoła
inne zachowanie po zdobytym doświadczeniu tak jak każdy inny tekst w tym samym pomieszczeniu
tak szybko to minęło że nie zdążyłem się obrócić
i czasami chciałbym do tych czasów wrócić
(do tych czasów wrócić)
Na przestrzeni lat całkiem inny ty
nie powrócą już te wypłakane łzy
Z każdym rokiem lepiej znasz samego siebie
a lustro nie oszczędza, 100% w nim ciebie
To co nie zabija wciąż wzmacnia nas
A to co nas czeka pokaże czas
Zapierdalają dni i mijają lata
Wśród swoich ksywa Mara, niejeden ma za brata
Z mojej mańki vice versa, podstawą to potwierdza
daje nam pod serca, swoich nie przekręca
Gdy z czystym sumieniem
przed lustrem staje i pamięcią sięgam
przed oczami zdarzeń księga
lepsze, gorsze chwile się pamięta
Jaka będzie puenta kiedyś czas pokaże
na czym wyjdę konkret, a na czym się sparzę
z życia faktów nie wymażę tak jak kiedyś dzisiaj nadal marzę
mam marzenia trochę inne
lecz jakoś mniej dziecinne
do wielu spraw przywykłem choć lekko nie poszło
gdy codzienne sprawy skutecznie marzenia koszą bo trzeba brać ten kocioł,
z bratem polać gorzoł
i pamięcią sięgnąć,
niby tacy sami a zmian pełno
kilka przyjaŹni zwiędło
chuj trafił kilka numerów telefonów
kilka adresów domów też poszło w niepamięć
to człowiek a nie życie tworzy zamęt
Bezimienni amen
Na przestrzeni lat całkiem inny ty
nie powrócą już te wypłakane łzy
Z każdym rokiem lepiej znasz samego siebie
a lustro nie oszczędza, 100% w nim ciebie
To co nie zabija wciąż wzmacnia nas
A to co nas czeka pokaże czas
W głębokiej puszczy ja sam jeden
Zaczajony chłopak musiał być za siebie pewien
Robił to co los dał, choć nie było można
i tak twarz groŹna wciąż obserwowała
jak w lustrze odbicia szybko się zmieniała
to jest moment jak człowiek się zmienia
Zarobiony przez lata teraz patrzy po kieszeniach
to kolejny temat na następnej stronie
kiedyś było ciężko teraz sam się już obronie
widzę-patrzę, patrzę-widzę, nie kłamię
swoje odbicie w lustrze zmienia wygląd w niepamięć
rozwijam się z wiekiem,
jestem tym samym człowiekiem
tylko więcej problemów i więcej przekleństw na to co jest, na to co było
coś szczególnego w moim życiu się zmieniło
zacieram ślady, choć ich zatrzeć nie umiem
że jestem teraz mądrzejszy tego nigdy nie zrozumiem
tego pojąć się nie da,
teraz mogłem mieć wiele
a spotkała mnie bieda, na potomka potrzeba
jak najwięcej żeby zawsze mój synek miał wolne ręce
miał wolne ręce
Na przestrzeni lat całkiem inny ty
nie powrócą już te wypłakane łzy
Z każdym rokiem lepiej znasz samego siebie
a lustro nie oszczędza, 100% w nim ciebie
To co nie zabija wciąż wzmacnia nas
A to co nas czeka pokaże czas
Na przestrzeni lat całkiem inny ty
nie powrócą już te wypłakane łzy
Z każdym rokiem lepiej znasz samego siebie
a lustro nie oszczędza, 100% w nim ciebie
To co nie zabija wciąż wzmacnia nas
A to co nas czeka pokaże czas
<<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>
Nigdy nie mów kocham Cie,
Jeśli naprawdę Ci nie zależy...
Nigdy nie mów o uczuciach,
Jeśli one naprawdę nie istnieją...
Nigdy nie bierz mnie za rekę,
Jeśli masz mi złamać serce...
Nigdy nie mów, ze coś będzie,
Jeśli nie masz zamiaru nawet zacząć...
Nigdy nie patrz w moje oczy,
Jeśli wszystko co robisz jest kłamstwem...
Nigdy nie mów witaj,
Jeśli tak naprawdę myślisz żegnaj
Jesli Kogos Kochasz Pusc GoWolno - Niech Idzie... Jesli Wroci- Jest Twoj, Jesli Nie... To Znaczy, Że Nie Byl Wart Twojej Milosci....
................................................
Krzyczał
_prosze nie odchodź
Płakał
_błagał zostań ze mna
Mówił
-KochamCię
-jesteś moim sercem
Szeptał
-umre
-. . . bo nie da sie żyć bez serca
Ona:
-spojżała na Niego z usmiechem
Po czym odwróciła sie i odszedła....
Po dwóch dniach przeczytała na klepsydrze:
On krzyczał,
-ale Ona nie zwracała na Niego uwagi
Płakał,
-ale Ona nie widziała jego łez
Mówił,
-ale Ona nie słuchała
Szeptał,
-ale Ona odwrócila sie i odszedła
. . .Umarł-bo stwierdzono brak serca. . .
Wtedy w jej oczach pojawiły sie łzy
Krzyczała
-przepraszam
Płakała
-prosze wróć
Mówiła
-naprawie to wszystko,obiecuje
Szeptała
-tylko wróć.prosze
Ale było już za późno . . .
Jego już nie było . . .
On Jej nie słyszał