| | |
 | |  |
| | |
19.02.2008 odeszła...
[*] nazawsze w mej pamięci [*]
Trzeba cos stracic, by cos docenic,
zeby odzyskac, trzeba sie zmienic,
trzeba przebaczyc, choc czasem nie jest jak byc powinno i zrozumiec jak wazne jest - być rodziną!
Czasami wystarczy tylko przyznać się po prostu, mówić jak jest mówić prosto z mostu
bo nikt nie jest święty, każdy z nas to szyderca, Przepraszam, ze napisałem to od serca
NIE ZALEżY MI NA POZYTYWKACH ZNAM SWOJą WARTOść
POZTYWKI : 2372
NEGATYWKI :23
łATWO MNIE STRACIć TRUDNO ODZYSKAć
!
umiesz liczyć

?licz na siebie

! twoje szczęście innych jebie
!
ZYJ CHWILA ZYCIE JEST PIEKNE
O Mnie Mowisz
Przyjzyj Sie Z Bliska
Oceniasz Z Pozoru
Chuj Ci Do Pyska...
Mówisz O Mnie Szmata? Proszę Bardzo Mi To Lata
Nienawidzisz Mnie? Fajnie
! Słyszysz Te Brawa Są Dla Mnie
dla tych co dają negatywy dziękuje środkowym palcem pozdrawiam
............../´—
)...........(\—\
............/....//..............\....\
.........../....//................\....\
...../´—
..../´—\.........../—\....\—\
.././.../..../..../.|_......_|.\....\....\...\.\..
(.(....(....(..../.)..)...(..(.\.....)....)....).)
.\................\/.../....\...\/................/
..\................. /........\................../
....\..............(............)............../
Jedym O Czym Mrzę By Znikneły Te Fałszywe Twarze
!
Spódniczka mini, bluzeczka skromniutka
Myślisz, że jesteś taka ładniutka.
Że wszyscy wkoło ciebie kochają, a chłopcy do twoich stópek padają.
Lecz spójrz, kochanie, w swoje lusterko.
Doprawdy, jesteś tak śliczną panienką?
Solarium, puder, dwa kilo cienia, to wszystko ciebie tak bardzo zmienia.
Spójrz czasem na świat, ten całkiem normalny, gdzie występują też szare barwy.
Może kiedyś nareszcie zrozumiesz, że tak naprawdę żyć wciąż nie umiesz.
Bo w głowie twojej były tylko szmatki, pomadki, puder, wyrzuty do matki.
Codziennie myślałaś co by tuz robić by komuś znowu przykrości narobić.
Co tam uczucia ? takie motto masz, ale spójrz dziewczyno, ty ledwo zdasz!
Czy myślisz czasem o swej przyszłości?
Czy w sercu twoim nie ma litości?
Zrozum, że w życiu są rzeczy ważniejsze, a gorsze nie są te dziewczyny skromniejsze.
Być może zazdrościsz im naturalności, tego że nie muszą udawać piękności.
Tak wiele rzeczy chcę powiedzieć jeszcze, lecz wątpię, że dotrze to do ciebie nareszcie.
Tego, co mówię i tak nie zrozumiesz, ty tylko pudrować twarzyczkę umiesz.
Może cień na powiekach przysłania ci świat?
Może dlatego nie widzisz swych licznych wad?
Bo uwierz, kochanie, nie jesteś tak słodka.
Po prostu zwykła z ciebie idiotka.
Masz faceta?! - Nie podrywaj innych, nie flirtuj i nie kuś.. Czemu?!
Bo ludzie będą Cię traktować jak szm**ę. Lubisz pokazać ciało - ok,
spoko... Ale nie myśl, że tyłek i cycki wystarczą by być zajebi**ym!
Istnieje jeszcze coś takiego jak WNETRZE - tak rzadko doceniane
w naszych czasach.. SZANUJ SIĘ - tylko tyle chcę Ci tu przekazać.
Lubisz mnie?
Ona powiedział nie.
- Myślisz, że jestem ładny?
Znowu powiedziała nie.
- Jestem w twoim sercu?
Powiedzialanie.-
Jakbym odszedł
- płakałabyś za mną?
Powiedziala że nie.
Smutnie OdeszedłDziewczyna złapała go za ręke i powiedziała
:-Nie lubię Cię
- kocham cię.
Dla mnie nie jesteś ładny, tylko piękny.
Nie jesteś w moim sercu -jesteś moim sercem.
Nie płakałbym za tobą, tylko bym umarła
Człowiek szuka miłości bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym
Była to bardzo wspaniała dziewczyna
często powtarzał: Ty moja jedyna
bała się najgorszego, że kiedyś ją porzuci
Nie będzie chciał jej znać - ich czas nigdy nie wróci...
Wiedziała, że wtedy życia by nie miała
Nie dałaby rady... Za mocno kochała
Po jakimś czasie nie tak samo było...
Zero jego wyznań... Coś się w nim zmieniło...
Coraz rzadziej się z nią spotykał
Gdy mówił: Kocham, wzroku jej unikał
Czuła jakby była z obcą osobą
Czegoś się bała, nie była sobą
Przytuliła go mocno,
Mówiła: Kochanie...
Nie sadziła, że dziś nastąpi ich pożegnanie...
Zaczął mówić coś...: Wiesz, mam Cię dość
Ona milczała, tylko łza cichutko
Po jej policzku spływała
Mówił, że pokochał inną już
Nie wiedział, że dziewczynie
Właśnie wbijał w serce nóż
Siedziała sama myśląc o tym co się stało
Nie mogła uwierzyć... tak ją to zabolało
Do domu wracać nie chciała...
Poszła na skarpę... miejsce które tak bardzo lubiła...
Miejsce... Gdzie wszystkie swe smutki i żale wylewała...
Myślała czy teraz jest z tą dziewczyną...
Czy do niej też mówi: jesteś tą jedyną
Zranił tak bardzo jej małe serce...
Przyrzekła, że nie da się zranić nikomu więcej...
Następnego dnia jego ujrzała
Uśmiechniętego z nią idącego i nagle się zaśmiała
Wszystkie wspomnienia szybko wracały...
I znowu do oczu jej łezki napływały...
Poszła do domu
Sięgnęła do szafki z lekarstwami...
Wzięła wszystkie tabletki
I uciekła trzaskając drzwiami
Chciała umrzeć w miejscu
Gdzie kiedyś z nim była...
Poszła na skarpę i własnym oczom nie wierzyła...
Słyszała jego piękne wyznania
Płakała i była już bliska skonania...
Mówił: jej naprawdę nigdy nie kochałem...
To na Ciebie jedyną całe życie czekałem...
Tak ją te słowo mocno zabolało
Upadła na ziemię, nie wiedząc co się stało
Wyrzucała sobie swoją naiwność...
Wierzyła gdy mówił: to musi być miłość...
Otworzyła oczy i zobaczyła ją...
Patrzyła na nią i pomyślała
Że to ta sama dziewczyna
Która jej ukochanego odebrała...
Zerwała się nagle i biegła przed siebie
Krzyczała: nienawidzę Cię! Nie wybaczę Ci tego!
Zabrałaś mi wszystko... mojego kochanego!
Więcej powiedzieć nie zdołała
Wyjęła tabletki...
I jedna za drugą łykała...
Krzyknęła tylko:
Boże wiesz jakie jest moje marzenie...
posiedzę, poczekam na jego
spełnienie...
Poczuła się senna... co chwilę upadała...
Zobaczyła tego, któremu cała się oddała...
Próbował wziąć ją na ręce...
Mówiła: nie dotykaj mnie nigdy więcej!
Oczy jej się zamykały...
Tylko usta te same słowa powtarzały...
Nigdy mnie nie kochałeś... Zbędne nadzieje mi dawałeś...
I coraz ciszej i wolniej mówiła...
Bo swoje ziemskie życie właśnie kończyła...
Patrząc na niego powiedziała:
Nie zapomnij mnie... I tak kocham Cię...
Mimo że mnie skrzywdziłeś i życie moje w piekło zmieniłeś...
I on zapłakał nagle... słysząc jej wyznanie...
Odchodziła powoli... nie wiedząc co się stanie...
Czekała na chwilę... W której jej serce bić przestanie...
On chodził niespokojny, wyrzucając z siebie...
Że to przez niego ona chce być teraz w niebie
Opadło jej ciało... serce bić przestało...
On gdy to ujrzał rozpędził się, i skacząc ze skarpy zawołał: kocham
Cię!
A z jej martwego ciała, po policzku ostatnia łza poleciała...
pozdro